Lista aktualności Lista aktualności

HIMALAISTA, ALPINISTA, SZYSZKARZ…

      HIMALAISTA, to ten co wspina się w Himalajach – 8849(8850)m n.p.m. – Mount Everest.

      ALPINISTA, to ten, co wspina się w Alpach – 4810m n.p.m. – Mont Blanc.

      Wspinacz, to ten, co w ogóle się wspina… np. na polskie Rysy – 2499m n.p.m.

      SZYSZKARZ, to ten, co wdrapuje się np. na sosnę zwyczajną – 25(30)m nad ziemię, w celu pozyskania jej szyszek. W zawodzie zbieracza szyszek jest pewnie wielu takich, co swoich sił próbują w górach, na skałkach, bo taki zawód wymaga podobnych predyspozycji: brak lęku wysokości, sprawność fizyczna i bardzo dobre zdrowie.

       Lasy Państwowe, w tym Nadleśnictwo Trzebież, zlecają takie zadania, tylko specjalistycznym firmom, z odpowiednimi certyfikatami i doświadczeniem. Na drzewach mogą się utrzymywać szyszki nawet z przed kilku lat i trzeba wiedzieć, które z nich, to te właściwe – z dojrzałymi nasionami. Oceny, czy warto wspiąć się na drzewo dokonuje z ziemi, przy pomocy lornetki – leśniczy szkółkarz, który jest odpowiedzialny za całość zbiorów. W Nadleśnictwie Trzebież, tę funkcję pełni Pan Jerzy Kolasiński.

       Zbiory zazwyczaj odbywają się w czasie zimy - od grudnia do lutego. Po ocenie dokonanej przez leśniczego w terenie, wybrana firma przystępuje do prac. Z jednej sosny zwyczajnej można zebrać od 2 do 20kg szyszek - żeby uzyskać 1,5kg nasion, zbieracz musi zerwać ich około 100kg. Przy dużym urodzaju, to jest wspinaczka na pięć drzew. Ale nie w każdym roku warto się wspinać. W tym sezonie w naszym Nadleśnictwie nie odbywają się zbiory szyszek, gdyż nie ma ich w odpowiedniej ilości na drzewach. Tak bywa w przyrodzie, że czasami nasion jest bardzo mało. Zazwyczaj, ale też nie zawsze, ma na to wpływ pogoda. Pamiętać należy, że sosna jest wiatropylna i gdy wczesnym latem jest wyjątkowo dużo opadów, to może nie dojść do zapylenia.

        Dzisiaj skoncentruję się na sośnie zwyczajnej, gdyż w naszych lasach, jest jej najwięcej, tak około 80%. Zainteresowanych zbiorem nasion innych drzew odsyłam do fachowej literatury, bo temat jest bardzo ciekawy.

      Jest kilka źródeł pozyskiwania nasion sosny. Z grubsza można podzielić jakościowo otrzymywane nasion na pozyskane: z drzewostanów gospodarczych, z wyłączonych z użytkowania rębnego drzewostanów o najlepszej jakości oraz z plantacji nasiennych powstałych z sadzonek wegetatywnych drzew matecznych. O ile z drzewostanów gospodarczych pozyskuje się szyszki na ziemi, bezpośrednio po ścięciu drzew, z pozostawionych na zrębie gałęzi. To już w przypadku drzewostanów wyłączonych i plantacji nasiennych szyszki zrywa się z drzew rosnących. Może robili to też,  w swojej młodości, Denis Urubko i Adam Bielecki, bo to jest częsty sposób na zbieranie funduszy, na pierwsze wysokogórskie wyprawy.

      Zwykle w lasach zaznacza się drzewa wskazane do pozyskiwania szyszek. Są to specjalnie wyselekcjonowane drzewa o wzorcowych i porządanych cechach dla danego gatunku. Jeżeli chodzi o drzewa mateczne czyli wybrane z wybranych, wyjątkowo okazałe, o najlepszych parametrach, zdrowe, żywotne, o znanym pochodzeniu, to w Nadleśnictwie Trzebież mamy ich 35. Takie drzewa nigdy nie są ścinane. Pozostają w drzewostanie do naturalnej śmierci. Ich nasiona zawsze stanowią  część przyszłych odnowień.

      Zebrane szyszki przekazuje się do wyłuszczarni nasion, gdzie pozyskuje się z nich właściwy materiał do wysiewu. Nasiona po selekcji, wysuszeniu i zabezpieczeniu mogą być przechowywane przez kilka lat.

      Ciekawostką o szyszkach sosny jest fakt, że mogą one „przepowiadać” pogodę, bowiem szyszka reaguje na zmianę wilgotności powietrza. Kiedy wilgoci jest więcej – zamyka się, kiedy powietrze jest suche – otwiera. W ten sposób szyszka chroni nasiona, które przy padającym deszczu nie mają szans na dalszy lot od „swojego” drzewa i zdobywanie nowych terenów.

       O odnawianiu drzewostanu innym razem.

Himalaista, alpinista, taternik – to prawdziwi twardziele. Patrząc z dołu na pień sosny i jej koronę myślę, że szyszkarz też musi być niezłym zuchem.

DARZ BÓR